Początek przygody

Rozdział I

Obudziłam się rano dosyć zmęczona, nie spałam całą noc, myśląc o wiadomości, którą dostałam wieczorem od Noah:
- Cześć Penny, masz jutro czas? Mam dla ciebie pewną propozycję :*
Próbowałam dopytać go o co chodzi, ale nie chciał powiedzieć nic więcej. No cóż, trudno, za godzinę i tak się widzimy. Otworzyłam drzwi szafy i wybrałam mój ulubiony basicowy t-shirt i podarte jeansy. Skoczyłam jeszcze do łazienki, zrobiłam sobie lekki makijaż i zbiegłam ze schodów. Wyszłam w końcu z domu, był piękny dzień, ani jednej chmurki na niebie, a słońce mimo wczesnej godziny już miło grzało. Powoli zbliżałam się do celu, a moje podekscytowanie rosło, jaką propozycję może mieć dla mnie Noah?
- Cześć Penny.- powiedział, po czym pocałował mnie delikatnie w policzek. Tylko w policzek?!
- Oh, powiedz mi już o co chodzi, całą noc zastanawiałam się jaką możesz mieć dla mnie propozycję.
- Hmm.. A więc, Dean zaproponował żebyś pojechała razem ze mną w trasę po Europie!- nie mogłam w to uwierzyć, odkąd dowiedziałam się, że Noah pojedzie w trasę, zastanawiałam się jak przetrwam bez niego resztę wakacji, umarłabym z tęsknoty!
- Noah, to wspaniale!!- wykrzynęłam.- tylko... jak zamierzamy przekonać moją ciotkę do tego wyjazdu?
Już tłumaczę, do tej pory mieszkałam w Brighton z rodzicami, jednak dostali ogromną szansę, żeby zaplanować kilka wesel w Hiszpani. Oczywiście bardzo dobrze płatnych wesel. Martwili się na początku co będzie ze mną, bo nie było szans żebym z nimi pojechała- chciałam zostać z Noah. Ostatecznie zadecydowali, że przyślą do Brighton ciotkę Mary. Na początku uważałam to za dobry pomysł, jednak kiedy ciotka już przyjechała zaczęły się prawdziwe męki. Czuję się jakbym była pod jej kontrolą 24h na dobę, dodatkowo ma wybuchowy charakter i raczej nie na wiele mi pozwala. Gdybym pojechała z Noah w trasę w końcu uwolniłabym się od niej, zwiedziła Europę i dodatkowo byłabym z moim chłopakiem!
- Może wyślę Deana, żeby z nią porozmawiał i ją przekonał?
-Dobry pomysł, mnie na pewno nie posłucha.
Tak też zrobiliśmy, wysłaliśmy Deana do ciotki. Razem z Noah czekaliśmy w moim pokoju na jej decyzję. Atmosfera była raczej nerwowa, oboje bardzo chcieliśmy pojechać razem w trasę! Z każdą minutą napięcie rosło, aż w końcu...
- Dobra dzieciaki, jedziemy w trasę!- zawołał Dean, który właśnie wbiegł do pokoju.
                                                                    ***

Tak, wiem, że rozdział jest bardzo krótki, jednak jest to dopiero założony blog i najpierw chcę zobaczyć, czy przyciągnie on chociaż niewielkie zainteresowanie. Serdecznie zapraszam do komentowania, wasza opinia jest dla mnie ważna! I dziękuję za przeczytanie.
xxx,
Justamelie

Komentarze